Opinie i relacje zadowolonych klientów

Witam serdecznie Mieczysławie. Podsyłam zgodnie z umową  historię znacznej poprawy zdrowia mojej Mamy.
Tak jak się umawialiśmy - szczegółowych danych proszę nie udostępniać.
Przepraszam - że tak obszernie ale nakreśliłam ogólnie sytuację, proszę skrócić ile trzeba.
Sama jestem ze wszystkim na co dzień. Brat odwiedza raz w tyg. - gdy nic pilnego. No to się trochę rozgadałam 😉.

Mama w ub.roku skończyła 90 lat. Była samodzielna, mieszkała sama. Radziła sobie -z pewną pomocą Brata i mnie .
Nie chciała pomocy  , chociaż od kilku lat pojawiały się pewne luki w pamięci, osłabienie, zawroty głowy.
Od ub. roku - stopniowe pogorszenie zdrowia , słaby apetyt, okresowo puchły nogi. Broniła się przed wszelką pomocą i wizytami lek.. Od lat brała te same leki /5 rodz./ na serce, krążenie, zawroty głowy.
Od jesieni - opuchlizna nie schodziła, spuchła prawa ręka, nasiliły się zawroty głowy, słabość.
Zamieszkała ze mną od października /jestem na emeryturze/. Pilnowałam diety, zioła, porady lek. /przez tel./. Bardzo mało jadła i piła. Leki nie działały. Spuchła prawa ręka, stopniowo druga, potem klatka piersiowa /pogorszenie w ciągu m-ca/.
Zaczęły się problemy z oddychaniem, coraz gorzej, gorączka. W końcu w grudniu  - szpital - informacja = silna anemia, odwodnienie, brak kontaktu, stan krytyczny...
Dostała krew, kroplówki,  jakieś leczenie - po 5 dn. poprawa, w 7-dmym - wypis /że w stanie dobrym! = wychudzona, na wózku, bez sił, w siniakach, nie wiedziała co się dzieje , kto Ją zabiera.../
W domu- nie chciała chodzić, nawet za potrzebą, chciała pieluchy, nocnik...nie poznawała...
Zmuszałam do wstawania /prowadzona/, do wc.
Było tragicznie...
Było tragicznie... pojawiła się agresja, chodzenie po nocach .../oszczędzę szczegóły/.
Brak zainteresowania otoczeniem.
Po szpitalu- ropne czopy w ustach  /podawałam srebro, wode utlen.,szałwię/. Siniaki i zmiany skórne smarowałam DMSO. Minęło.
Miała ze szpitala tylko 1 lek na serce, 2 na zbijanie wody, przez 3 m-ce zastrzyki-vitB, kwas foliowy.
Znów porada tel. - coś na sen, nie działał, to kolejny. Podziałał ale dopiero podawany 3 x dz.
Sen już 3-4 godz., spokojniejsza, ale nieprzytomna, nieprawidłowe reakcje. Dobry apetyt.
Po ok. 2 -3 m-cach- stopniowo zmniejszałam te psychotropy /na własne wyczucie, nie mam w tej kwestii wsparcia bliskich/ - podawałam olejek CBD , ADEK, mg, cynk , w miarę db jedzenie, ograniczenie cukru i glutenu. Do soków dodaję kropelkę wody utlen. czy troszkę srebra, boraks - profilaktycznie co kilka dni. Wiejski nabiał i pieczywo. Wodę ozonuję /+ kryształ i  krzemień w dzbanku/. Od ok.m-ca stopniowo wycofałam ostatni lek , na serce /zaczęło się od przypadkowego zapomnienia kilka razy, potem obserwacji i częstych rozmów n.t. samopoczucia Mamy/.
Wróciła kontrola potrzeb fizjolog., wyciszenie.

Dziś - śpi dobrze, spokojnie. Pełna kontrola potrzeb fizj.. Dobry apetyt. Pamięć bieżąca, wie co się dzieje- prawidłowe reakcje , logicznie rozmawia, poznaje najbliższych z którymi jest kontakt. Jest świadoma, że zapomina. Sprząta po sobie, pomaga przy kąpieli - prawie sama się już myje, ubiera... po prostu- cud!
Czasem gdy nogi lekko podpuchną - moczymy w soli/sodzie/occie jabłkowym, sporadycznie przez 2 dni podaję tabletkę.
Spaceruje tylko po domu, trochę patrzy przez okno, mało ruchu - ale nigdy  nie lubiła.
Ma zdrową skórę, poprawiło się krążenie, jest Jej ciepło przy otwartym oknie już od ok. 3 m-cy.
Na szczęście  nie lubi teraz tv , hałasu. Często zamyślona, w swoim świecie, pogodna.

Pozdrawiam serdecznie, wdzięczność za wszystko , spełnienia życzę.
envelopeusercartphone